No to zaczynamy!
1. Essence, 52 in the nude.
jak widać bardzo delikatny efekt, na codzień spisuje się super - jedyny minus to to, że nie utrzymuje się zbyt długo na ustach :(
2. Catrice, 010 be natural
Pomadka catrice bardziej kryje od poprzedniej. Typowy "nudziak"
3. Avon, pink sunshine.
Jak widać już się kończy... a szkoda:( śliczny odcień pudrowego różu, uwielbiam! Macie może jakiś odpowiednik tej pomadki? jak tak - dajcie znać!
4. Avon, pink prance.
Szczerze Wam powiem, że kupiłam ją "na szybko" i pod wpływem chwili, liczyłam na zupełnie inny efekt na ustach. Ten kojarzy mi się z takim babcinym różem... Nigdy nie ujrzała światła dziennego :P a Wy co o niej sądzicie? ja nie mogę się przekonać...
5. Wibo, nawilżająca pomadka do ust 07.
Jestem na tak, ale minusem jest to, że jest strasznie mięciutka i szybko się rozpuszcza... jak można zobaczyć na zdjęciu. Kolorek - coś w kierunku "baby pink" :)
6. MUA, shade 16
Świetnie nawilża usta, również trzeba uważać na nią bo łatwo może się złamać. Ale jak za 1 funta jest super! Niestety niedostępna w PL, kupiłam ją w Superdrugu w UK. Wiem, że można ją zamówić na www.mintishop.pl :)
7. Bourjois, 02 Fushia Libre.
Kupiłam ją stosunkowo niedawno, ale już wiem, dlaczego był na te kredki taki szał! Są świetne :) Nawilżają, nadają intensywny kolor ustom, utrzymują się bardzo długo. Cudo!
8. KOBO, 110 orange.
W tym sezonie modne są wszelkiego pomarańcze i brzoskwinie na ustach! Trzeba tylko uważać bo troszkę wysusza usta i może podkreślać suche skórki.
9. KOBO, 108 fuchsia.
Od jakiegoś czasu jest to moja ulubiona pomadka! Jej pigmentacja i kolor to jakiś obłęd, haha. Uwielbiam!
10. Miss Sporty, 039 Sweet berry.
jej dużym plusem jest to, że nawilża usta, a zarazem utrzymuje się długo.
11. Miss Sporty, 053.
Moja jedyna czerwień w kosmetyczce. Ale myślę, że prezentuje się całkiem nieźle :)
Jak podoba Wam się moja kolekcja pomadek? :) Czekam na Wasze opinie. Może używacie, któryś z nich? A może polecacie mi jakieś swoje ulubione, z którymi się nie rozstajecie? :*
Buziaki!
Ja też mam tą z Bourjois, ale odcień pomarańczowy. O dziwo na ustach wygląda zupełnie inaczej niż można byłoby się tego spodziewać po wyglądzie pomadki ;d W połączeniu z naturalnym kolorem ust tworzy naprawdę coś świetnego! Po 2-3h nie czujemy że utrzymuje się jeszcze na ustach a jednak delikatny kolor pozostaje, dlatego po nałożeniu kolejnej warstwy już jest naprawdę mocny - ale co kto lubi, może komuś się ten efekt spodobać;d Ogólnie też ją bardzo lubię, dodatkowo nakładam błyszczyk i już w ogóle jest bomba;d
OdpowiedzUsuńod każdej osoby, która używała kredkę z bourjois słyszę pozytywne opinie :D należy też dodać że można ją "na szybko" poprawić, bez lusterka i też będzie wyglądać dobrze :)
OdpowiedzUsuńoo tak! Z innymi pomadkami które tworzą takie ostre krawędzie już bym nie ryzykowała;d
UsuńNo, no - wiadomo, ja też nie, haha :D
OdpowiedzUsuń